Od ponad dwóch lat w Olsztynie działa pełnomocnik prezydenta miasta ds. transportu rowerowego - Mirek Arczak. Po tym jak kilka tygodni temu prezydent ogłosił, że zamierza w ratuszu zatrudnić urzędnika, który zajmie się sprawami rowerzystów - oficera rowerowego - na forach internetowych padały pytania - co teraz stanie się z Arczakiem. Sprawa jest prosta.
Zapytaliśmy dotychczasowego pełnomocnika ds. transportu rowerowego – Mirosława Arczaka czy powołanie przez Prezydenta Miasta stanowiska ''oficera rowerowego'' jest jednoznaczne z tym, że Prezydent zrezygnował z jego funkcji – zlikwidował to społeczne stanowisko. Jak się okazało – Arczak tę decyzję Prezydenta popiera i uważa to za krok w dobrą stronę.
- Zgodnie z moim stanem wiedzy, funkcja Pełnomocnika zostanie rozwinięta (i moim zdaniem udoskonalona) w etatowe stanowisko oficera umocowane bezpośrednio w ramach olsztyńskiego Urzędu Miasta. Nie odczytuję tego jako "rezygnacji" Prezydenta z pomocy i opinii rowerowego praktyka. Według mnie jest to jedynie przejście od formy tymczasowej i opartej na mojej pracy społecznej (wolontariacie) do zatrudnienia w Urzędzie kompetentnej osoby na ogólnie przyjętych zasadach. Zapewniam, iż Pan Prezydent podjął taką decyzję mając świadomość także tego, że zakres i skala pracy "rowerowego" fachowca i doświadczonego praktyka jest o wiele większa niż do tej pory osobiście byłem w stanie zrealizować - informuje nas Mirosław Arczak.
Pełne poparcie Arczaka dla pomysłu Prezydenta podyktowane jest jak się okazuje również tym, że sam dotychczasowy, społeczny pełnomocnik ds. transportu rowerowego jest zainteresowany objęciem nowego – urzędniczego stanowiska.
- Od początku naboru na stanowisko Oficera Rowerowego mówiłem, że interesuje mnie jego objęcie. Umożliwiłoby mi to kontynuację dotychczasowych działań pro-rowerowych, przy jednoczesnym mocniejszym związaniu ze strukturami Urzędu Miasta, co w przypadku Oficera Rowerowego uznaję za korzystny układ oraz szansę na szybsze i sprawniejsze działanie na rzecz zleconych mi zadań - dodaje Arczak.
Wydaje się więc, że pewnym jest, kto zajmie stanowisko oficera rowerowego. Nie ma chyba w Olsztynie nikogo, kto przewyższałby Mirosława Arczaka doświadczeniem w prezentowaniu ratuszowi potrzeb olsztyńskich rowerzystów.