Spotkanie Trefla z Indykpolem AZS było szczególnie ważne dla Wojciecha Grzyba, który podczas tego meczu obchodził 20-tą rocznicę gry w najwyższej klasie rozgrywkowej polskiej siatkówki.
Choć zawodnik obecnie gra w gdańskim zespole, jak mówił przed spotkaniem, "Olsztyn na zawsze pozostanie miastem szczególnym, a AZS wyjątkowym klubem".
- Oczywiście, w bezpośrednich meczach nie odgrywa to dla mnie dużego znaczenia, natomiast we wszystkich innych okolicznościach zawsze trzymam za nich kciuki. Chcę, żeby klub się rozwijał, a siatkówka w Olsztynie była jak najmocniejsza - mówił Grzyb.
Sam mecz był niezwykle zacięty, właściwie w każdym z setów o wyniku decydowały ostatnie akcje. Olsztynianie wystąpili w najsilniejszym składzie, tak samo trener Michał Winiarski mógł skorzystać ze wszystkich podstawowych graczy.
Warto odnotować, że do zwycięstwa olsztynian przyczynił się wracający do formy po kontuzji Mateusz Mika. Mistrz świata pojawił się na boisku w drugim secie za Robberta Andringę i pozostał do końca spotkania (skończył 6 na 10 ataków). Tak naprawdę to był pierwszy mecz w tym sezonie, w którym dostał tyle czasu do gry. A zapewne akurat w Gdańsku, w którym spędził kilka udanych sezonów, chciał się pokazać na boisku z dobrej strony.
Zawodnicy prowadzeni przez trenera Paolo Montagnaniego odnieśli tym samym piąte zwycięstwo w sześciu rozegranych do tej pory spotkaniach. W chwili obecnej akademicy plasują się na 3. pozycji w tabeli PlusLigi.
Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (27:29, 26:24, 26:28, 17:25)
Trefl Gdańsk: Filipiak, Janusz, Schott, Halaba, Mordyl, Crer, Majcherski (libero) oraz Kozub, Sasak, Grzyb, Jakubiszak, Urbanowicz
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Andringa, Woicki, Poręba, Żaliński, Seyed Eraghi, Żurek (libero) oraz Kapica, Mika, Pietraszko, Kowalski
MVP: Paweł Woicki (Indykpol AZS Olsztyn)
Liczba widzów: 4100
Komentarze (7)
Dodaj swój komentarz