Dla sędziego Patryka Gryckiewicza z Torunia spotkanie Chrobrego Głogów ze Stomilem Olsztyn było debiutem na pierwszoligowych boiskach.
Względem ostatniego spotkania z Radomiakiem Radom, które zostało rozegrane w stolicy Warmii i Mazur, trener Adam Majewski dokonał w wyjściowym składzie aż pięciu zmian. W bramce zobaczyliśmy Piotra Skibę za Łotysza Vjačeslavsa Kudrjavcevsa, który przebywa obecnie na zgrupowaniu kadry narodowej. Ze względu na kartki nie mógł zagrać młodzieżowiec Krystian Ogrodowski, w jego miejsce wszedł Jakub Staszak. Na placu gry od pierwszych minut wyszli także Sam van Huffel i Grzegorz Kuświk. Do składu powrócił również Damian Byrtek, który pauzował za czerwoną kartkę z domowego spotkania z Arką Gdynia.
Pierwsze minuty meczu mogły napawać optymizmem. Olsztynianie byli częściej przy piłce, mieli więcej akcji ofensywnych, a także kilka stałych fragmentów gry w okolicach pola karnego przeciwnika. Mało tego, po jednym z dośrodkowań z rzutu wolnego Grzegorz Kuświk posłał piłkę głową w słupek bramki strzeżonej przez 18-letniego Kacpra Bieszczada.
To jednak gospodarze schodzili na przerwę prowadząc jedną bramką. W 33 minucie sędzia główny z Torunia podyktował dość wątpliwego karnego, którego na bramkę zamienił Mateusz Machaj. Sytuacja po której została wskazana "jedenastka" była o tyle dziwna, iż najpierw w polu karnym ręką piłkę dotknął Tomasz Cywka, natomiast Patryk Gryckiewicz dopatrzył się przewinienia chwilę później u Hinokio.
W drugiej odsłonie na placu gry pojawił się Janusz Bucholc, który wrócił na ligowe boisko po dłuższej przerwie związanej z kontuzją.
W 63 minucie to Chrobry podwyższył jednak prowadzenie. Po jednej z kontr doświadczony Mikołaj Lebedyński dwukrotnie "zakręcił" Wiktorem Biedrzyckim i silnym strzałem nie dał szans Piotrowi Skibie.
Niemalże dziesięć minut później na tablicy wyników świeciło się już 3:0. Tym razem dość nieodpowiedzialnie w polu karnym zachował się Holender Sam van Huffel, który bez pardonu powalił na ziemię Maksymiliana Banaszewskiego. Sam poszkodowany postanowił "wymierzyć sprawiedliwość" i podejść do "jedenastki". Jego strzał był na tyle pewny, że Skiba ponownie musiał wyjmować piłkę z siatki.
Kilka minut później olsztyński szkoleniowiec próbował ratować wynik wprowadzając do gry Juricha Carolinę, Sebastiana Jarosza i Huberta Szramkę, jednak nie odmieniło to już losów meczu.
Poruszony słabym wynikiem zespołu był także właściciel klubu, Michał Brański, który na Twitterze sugestywnie napisał: "Gdzie walka i ogień? Za łatwo nas rozmontowano po pierwszej bramce (...) Wierzę, że damy z siebie więcej w nadchodzących meczach".
Następne ligowe spotkanie olsztynianie rozegrają już w najbliższą środę. Przeciwnikiem na wyjeździe będzie Korona Kielce.
Skrót meczu wideo Chrobry Głogów - Stomil Olsztyn
Chrobry Głogów - Stomil Olsztyn 3:0 (1:0)
1:0 - Mateusz Machaj 33' (k)
2:0 - Mikołaj Lebedyński 63'
3:0 - Maksymilian Banaszewski 72' (k.)
Chrobry: Kacper Bieszczad - Michał Ilków-Gołąb, Kamil Juraszek (46' Przemysław Stolc), Michał Michalec, Paweł Oleksy, Patryk Bryła (74' Dominik Piła), Tomasz Cywka, Jaka Kolenc, Mateusz Machaj (70' Marcel Ziemann), Maksymilian Banaszewski (77' Damian Piotrowski), Mikołaj Lebedyński (78' Damian Kowalczyk)
Stomil: Piotr Skiba - Damian Sierant (46' Janusz Bucholc), Serafin Szota, Wiktor Biedrzycki (80' Hubert Sadowski), Damian Byrtek, Jakub Staszak (77' Jurich Carolina), Koki Hinokio, Maciej Spychała, Sam van Huffel, Wojciech Łuczak (80' Hubert Szramka), Grzegorz Kuświk (77' Sebastian Jarosz)
Żółte kartki: Kowalczyk (Chrobry); Kuświk, Spychała, Szota, Bucholc (Stomil)
Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Widzów: mecz bez udziału publiczności
* * *
Zapis konferencji pomeczowej:
Adam Majewski, trener Stomilu: - Gratuluję wygranej Chrobremu i Ivanowi. Paradoks jest taki, że przegraliśmy 0:3 - dwie bramki były po rzutach karnych, a trzecia po kontrataku - a do momentu stracenia pierwszej z karnego byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Moim zdaniem karny był z kapelusza i jestem tego pewien, bo zawodnik Chrobrego najpierw zagrywa rękę, a później niby jest faulowany, chociaż moim zdaniem nie jest. Ta sytuacja wpłynęła na wynik. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje i na tym polega sztuka, żeby je wykorzystać. My tego nie zrobiliśmy, a Chrobry kolejny gol - z kontry, trzeci jako konsekwencja naszego odkrycia, dlatego ponieśliśmy porażkę na własne życzenie.
Ivan Đurđevic, trener Chrobrego: - To był dla nas bardzo ważny mecz, nie tylko po trudnym sportowo czasie, ale też zdrowotnym. Mieliśmy dłuższą przerwę, brakowało rytmu, a w tym dziwnym okresie trzeba się odnaleźć. Po dwóch bardzo trudnych meczach, zwłaszcza tym ostatnim, mieliśmy wewnętrzne rozmowy. Chwała drużynie, że się w tym odnalazła i zareagowała. W takich momentach liczą się reakcja i duch zespołu. Widać, że go mamy. Potrzebujemy czasu na to wszystko. W pierwszej połowie gra była nerwowa, czego się spodziewaliśmy, zwłaszcza, że w tym ustawieniu nie graliśmy od dłuższego czasu. Wielu zawodnikom brakuje rytmu i tego w piłce się nie oszuka. Przetrzymaliśmy gorszy okres 25 minut. Bramka na 1:0 pomogła w nastrojach. Na drugą połowę wyszliśmy po lekkiej korekcie dokonanej razem z drużyną. Weszliśmy w tę cześć dobrze, a bramki dawały więcej spokoju i perspektywę, horyzont na przyszłość, że wszystko dzieje się powoli. Zespół potrzebuje czasu i jest tego świadomy. Przed nami wiele meczów, sporo będzie ich w najbliższym miesiącu. Wszyscy są bardzo potrzebni. Dziś powrócił do nas Przemek Stolc, dał potrzebną jakość i mam nadzieję, że tak będzie z kolejnymi zawodnikami czekającymi na swoją szansą. Idziemy dalej.
Komentarze (21)
Dodaj swój komentarz