We wtorek (1 kwietnia) policjanci patrolowali ulice gminy Stawiguda. Zauważyli zaparkowanego seata z urwaną przednią wycieraczką, a wewnątrz wyraźnie zakłopotanego kierowcę, który na widok radiowozu od razu ruszył autem przed siebie.
Mundurowi zatrzymali pojazd do kontroli. Za kierownicą siedział 21-latek, nigdy nie zdał egzaminu na prawo jazdy, a w policyjnej kartotece miał zarejestrowany aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Seat nie powinien natomiast znaleźć się na drodze publicznej - nie miał ważnych badań technicznych i wymaganego ubezpieczenia.
W środę (2 kwietnia) z samego rana olsztyńscy policjanci interweniowali w związku z innym kierowcą seata. Wszystko po przyjęciu zgłoszenia od świadka, który podejrzewał, że pewien mężczyzna mógł usiąść za kółko, znajdując się w stanie nietrzeźwości.
Mundurowi zatrzymali wskazany w zgłoszeniu pojazd na trasie. Podejrzenia świadka się potwierdziły. 34-latek skończył badanie stanu trzeźwości z wynikiem 1 promila, a sprawdzenie w policyjnych systemach z potwierdzeniem o aktualnym zakazie prowadzenia pojazdów.
Jazda w stanie nietrzeźwości to przestępstwo, za które kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności, co najmniej 3-letni zakaz prowadzenia i dotkliwe kary pieniężne. Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów można trafić z kraty na 5 lat.
Obaj opisani powyżej mężczyźni będą wkrótce odpowiadać przed sądem.
Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz