Kobieta reprezentująca jedną z firm zajmujących się sprzedażą urządzeń do masażu, zachęcona zyskami z prowizji, zamiast zająć się uczciwą sprzedażą, postanowiła znaleźć takich klientów, którzy zupełnie nieświadomi konsekwencji, złożą podpis pod umową.
30 lipca kobieta odwiedziła 84 - letnią mieszkankę gm. Bartoszyce - chorą na Alzheimera. Wcześniej jednak zrobiła dokładny wywiad, uzyskując numer jej dowodu osobistego i pesel. Dowiedziała się, że dowodem kobiety dysponuje jej syn. Zadzwoniła do niego, przedstawiła się jako pracownica bartoszyckiego szpitala i pod pretekstem weryfikacji danych osób po 80 roku życia przebywających na oddziale rehabilitacji uzyskała niezbędne informacje. Gdy uzyskała informacje pojechała do nieświadomej klientki. Podpisała z nią umowę ratalną na zakup poduszki i maty masującej o wartości 3000 zł.
Wczoraj pokrzywdzoną odwiedził syn. Zauważył duży karton oklejony taśmą. Chora matka nie potrafiła odpowiedzieć skąd się on wziął. Mężczyzna sprawdził, że w pudełku są urządzenia do masażu i zaczął szukać dokumentów potwierdzających ich zakup. W szufladzie znalazł umowę opiewającą na 3000 zł. Nie wiedział jak doszło do zawarcia transakcji skoro on dysponuje dowodem matki. Skojarzył jednak rozmowę z kobietą, której podał dane przez telefon. Po czym zadzwonił do firmy widniejącej na pieczątce i kiedy się upewnił, że kobieta o nazwisku, które widniało na umowie, tam pracuje o wszystkim powiadomił bartoszyckich policjantów. Ci przyjęli zawiadomienie o oszustwie i zabezpieczyli urządzenia będące dowodem w sprawie.
Podobne zawiadomienie na tę samą sprawczynię zostało złożone u bisztyneckich policjantów. Jeśli okoliczności w obu sprawach zostaną potwierdzone nieuczciwą przedstawicielkę handlową czekają zarzuty oszustwa, za które grozi jej kara do 8 lat więzienia.
Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz