Dziś jest: 03.04.2025
Imieniny: Ingi, Pankracego
Data dodania: 2024-04-09 18:30

Redakcja

Olsztyński funkcjonariusz uwikłany w międzynarodowy handel sterydami. Bulwersująca decyzja komendanta KMP

Olsztyński funkcjonariusz uwikłany w międzynarodowy handel sterydami. Bulwersująca decyzja komendanta KMP
Olsztyński funkcjonariusz uwikłany w międzynarodowy handel sterydami
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl, Wiktor K. / Instagram

Do redakcji portalu Olsztyn.com.pl zgłosił się jeden z zaniepokojonych policjantów, służących w KMP (Komendzie Miejskiej Policji) w Olsztynie, informując, iż w szeregach lokalnego oddziału służy funkcjonariusz, wobec którego postawiono szereg zarzutów, związanych z działalnością w międzynarodowej grupie przestępczej i handlem sterydami. Jedyną konsekwencją, wyciągniętą wobec mężczyzny okazało się orzeczenie cotygodniowego dozoru policyjnego. Komendant KMP nie podjął decyzji o odsunięciu funkcjonariusza od czynnej służby. Dlaczego sprawę zamieciono pod dywan?

reklama

Współpraca licznych organów ścigania

W czerwcu 2023 r., dzięki współpracy polskich, czeskich i słowackich organów ścigania, doszło do zatrzymania 19 osób, likwidacji 5 profesjonalnych linii, produkujących steroidy anaboliczno-androgenne, a także 10 magazynów, w których znajdowało się około 550 tys. opakowań z nielegalnymi produktami medycznymi, w tym kilkaset z nowymi substancjami psychoaktywnymi oraz blisko tona różnego rodzaju substancji, służących do ich produkcji.

Gang sterydowy działał w okresie trzech lat na terenie kilku państw europejskich, w tym w Polsce, Czechach czy Bułgarii. Z ustaleń śledczych wynika, iż komponenty do produkcji sterydów przemycano z krajów azjatyckich, aby następnie wytwarzać je w Polsce, Czechach oraz Słowacji.

Proceder prowadzono w nieodpowiednich warunkach, co wpływało na realne zagrożenie ludzkiego życia i zdrowia.

Zabezpieczone mienie, należące do podejrzanych, oszacowano na około 3,5 mln euro.

Sposób działania grupy był dokładnie zaplanowany. Podejrzani, oprócz samych sterydów, wytwarzali również opakowania, a także wymyślali nazwy „koncernów” , sugerując, iż stanowią one produkty pochodzenia azjatyckiego. Finalnie substancje sprzedawano za pośrednictwem portali internetowych, a do rozliczania transakcji używano tzw. „słupów”.

W rozpracowaniu sprawy uczestniczyły liczne organy ścigania. Grupę udało się „rozbić” dzięki współpracy funkcjonariuszy CBŚP w Katowicach, Służby Celnej oraz NPC z Brna, NAKA Koszyce i Bratysława, prokuratorów ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach, Prokuratury Okręgowej w Katowicach, Koszycach oraz Brnie, przy dodatkowym wsparciu pracowników Europolu, Eurojustu, Polskiej Agencji Dopingowej (POLADA), Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) oraz funkcjonariuszy Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej (KAS).

Zatrzymanie olsztyńskiego funkcjonariusza

Jak wynika z naszych informacji, jako jednego z dziewiętnastu podejrzanych w sprawie, zatrzymano policjanta, służącego w Wydziale Zabezpieczenia Miasta Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, będącego jednocześnie trenerem personalnym, Wiktora K.

Jako, że śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, skontaktowaliśmy się z rzecznikiem instytucji, w celu zapoznania się ze szczegółami sprawy.

Okazało się, iż Wiktorowi K. przedstawiono szereg zarzutów. Są to, odpowiednio:

  • udział w zorganizowanej grupie przestępczej;

  • pomocnictwo we wprowadzaniu do obrotu i wyrabianiu szkodliwych dla zdrowia substancji;

  • pomocnictwo we wprowadzaniu do obrotu substancji zabronionej;

  • pomocnictwo we wprowadzaniu do obrotu lub przechowywaniu w tym celu produktów bez zezwolenia i prowadzenia działalności gospodarczej w tym zakresie;

  • uczynienie z przestępstwa stałego dochodu.

W przypadku większości wskazanych działań zastosowano zbieg przestępstw.

Zgodnie z Międzynarodową konwencją o zwalczaniu dopingu w sporcie, za czyny może grozić kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Decyzje podejmowane są przez właściwego komendanta, nie prokuratora”

Wiktor K. usłyszał zarzuty 20 lipca 2023 r. Tego samego dnia poinformowano o nich również ówczesnego Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie.

Wobec podejrzanego, który nie przyznał się do winy, zastosowano wyłącznie środek zapobiegawczy w postaci cotygodniowego dozoru policyjnego, co spowodowane było wyłącznie decyzją komendanta.

- W zakresie pełnienia obowiązków w szeregach policji, wszelkie decyzje podejmowane są przez właściwego komendanta, nie prokuratora – poinformowała portal Olsztyn.com.pl Joanna Smorczewska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Sprawa zamieciona pod dywan

Po uzyskaniu informacji u źródła, dwukrotnie podjęliśmy próbę nawiązania kontaktu z obecnym komendantem KMP w Olsztynie, mł. insp. Stanisławem Mrozem. Mimo prośby o spotkanie, otrzymaliśmy wyłącznie odpowiedź w formie mailowej, od rzecznika prasowego jednostki, mł. asp. Andrzeja Jurkuna, który poinformował nas, że „komendantowi znany jest status procesowy funkcjonariusza”.

Przypominamy, iż w czasie, gdy doszło do opisywanych zdarzeń, funkcję komendanta KMP w Olsztynie pełnił insp. Piotr Koszczał, który jako pierwszy podjął decyzję o pozostawieniu Wiktora K. w czynnej służbie.

- Komendantowi Miejskiemu Policji w Olsztynie jest znany status procesowy funkcjonariusza. To przedstawiciele prokuratury są upoważnieni do udzielania szczegółowych informacji na temat tego postępowania. Po otrzymaniu informacji dotyczącej postawienia policjantowi zarzutów, ówczesny komendant niezwłocznie polecił wszczęcie czynności wyjaśniających oraz przeprowadzenie postępowania dyscyplinarnego. Policjant został wówczas zawieszony w czynnościach służbowych – czytamy w odpowiedzi rzecznika prasowego jednostki.

Dodatkowo Jurkun wskazał, iż decyzja pozostawienia policjanta w czynnej służbie, spowodowana była wynikiem przeprowadzonego postępowania oraz zastosowaniem zasady domniemania niewinności.

Zapewnił także o realizowaniu wobec funkcjonariusza środka zapobiegawczego, bez wpływu na przebieg czasu służby.

Poruszenie wśród współpracowników

Policjant, który skontaktował się z naszym portalem, przedstawił sprawę w nieco innym świetle. Według niego, Wiktor K. pozostał w szeregach policji, m.in. ze względu na poważne braki kadrowe.

Dodał również, iż w okresie podejmowanych decyzji, ówczesny komendant nie potrzebował rozgłosu, ze względu na odejście na emeryturę. Warto wspomnieć, iż przedstawiciele Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” oskarżali swego czasu inspektora Koszczała o mobbing. Sprawa nie trafiła jednak na drogę sądową. Pod koniec 2023 r. śledztwo zostało umorzone, natomiast decyzja prokuratury została zaskarżona.

* * *

Czytaj również: ''Wychodzimy z założenia, że prezenty powinny być praktyczne''. Oryginalne pożegnanie olsztyńskiego komendanta

* * *

Wielu funkcjonariuszy KMP w Olsztynie jest oburzonych sytuacją.

- Nie mogę zrozumieć, że pracuję w policji, gdzie ktoś chodzi i szczyci się tym, że był zatrzymany i tym, że komendant miejski nic nie robi z powodu braku wakatów – powiedział portalowi Olsztyn.com.pl jeden z policjantów..

Jak wynika z naszych informacji, w związku z obawą przed medialnym nagłośnieniem sprawy, obecny komendant KMP „ukrył” Wiktora K. w PDOZ (pomieszczeniu dla osób zatrzymanych), gdzie policjant pełni 12-godzinne dyżury z dala od innych funkcjonariuszy. Kolejnym powodem podjętych działań miało być zapobiegnięcie przedostaniu się informacji do szeregów komendy wojewódzkiej.

Obecnie w sprawie nadal trwa postępowanie przygotowawcze.

Galeria
Tagi: policja prawo

Komentarze (30)

Dodaj swój komentarz

  • NAPĘDZANY NIENAWIŚCI 2024-04-09 20:18:12 79.191.*.*
    czyli to prawda, że za czasów reżimu pisu brali nawet z więzień ludzi?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 14 11
  • 10% 2024-04-09 19:30:37 5.173.*.*
    Co za patologia...
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 46 4
  • ~MK 2024-04-09 19:09:25 88.156.*.*
    Ciekawe czy pod hasłem "braki kadrowe", nie kryją się przypadkiem braki na stanowiskach niskich stopniem. Policja całościowo w skali kraju nie doznała jakiegoś wielkiego ubytku kadrowego. Być może problem leży w jej hierarchii stanowisk, coś na wzór odwróconej do góry nogami piramidy. Czyli podobnie jak w wojsku, gdzie chwalący się Błaszczak 170-tysięczną armią, nie był łaskaw przy okazji wspomnieć, że z tej liczby pod broń trafi 60 tysięcy żołnierzy. Mamy więcej dowódców, niż szeregowych. Rozrośnięta czapa administracyjna za biurkami. Masa komórek, masa wydziałów, masa departamentów, masa pieczątek, masa pilnych spraw papierowych, więc na papierze ładnie to wygląda, tylko niestety fundament jakiś taki mizerny na glinianych nogach. Swoją drogą, ciekawe jakie jeszcze kwiatki w innych częściach kraju są usprawiedliwiane owymi brakami kadrowymi...
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 54 1

www.autoczescionline24.pl